Znasz całą prawdę o botoksie?

Czy botoks jest rozwiązaniem Twoich problemów?

Czy nadmierna potliwość całego Twojego ciała czy nawet jednego obszaru utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie? Wstydzisz się kontaktu z drugim człowiekiem? Wiesz przecież dobrze, że wzmożona potliwość to wyjątkowo krępująca dolegliwość dla Ciebie, jak i Twoich rozmówców, kolegów z pracy, przyjaciół…

Czy Ty także cierpisz na nadmierne pocenie się dłoni?
Z własnego doświadczenia wiesz już, że nawet najprostsze czynności, takie jak prowadzenie samochodu, korzystanie z komputera, otwieranie drzwi, witanie się z innymi, to jest dla Ciebie ogromny kłopot.
Efektem tego wszystkiego zdarzają się sytuacje, że coraz częściej odsuwasz się od znajomych, od towarzystwa innych ludzi.

Botoks – czy to aby na pewno najlepszy wybór?

Skoro czytasz ten artykuł, zainteresował Cię temat leczenia nadpotliwości botoksem.

Zapewne nie raz czytałeś lub słyszałeś o tym, że aby walczyć z potliwością dłoni, by terapia była skuteczna a efekt był trwały, należy skorzystać z dokonań współczesnej medycy estetycznej.

Tymczasowe usuwanie nadpotliwości botoksem

Toksyna botulinowa, potocznie zwana także botoksem ma bardzo szerokie zastosowanie w medycynie estetycznej. Nie chodzi tutaj w grę już tylko powiększanie ust czy wypełnianie zmarszczek.

Botoks służy także do „leczenia” nadpotliwości dłoni. Toksyna botulinowa paraliżuje zakończenia nerwowe, blokując tym samym blokując wydzielanie się potu na skórze dłoni, stóp czy też pach.

„Leczenie” botoksem?

Dlaczego słowo „leczenie napisaliśmy w cudzysłowie?
Z prostej przyczyny – zabiegi botoksem nie leczą nadpotliwości danej strefy ciała, tylko zatrzymują jej pocenie na okres ok 3-6 miesięcy. Dodatkowo są bardzo kosztowne (uśredniając jest to kwota +/- 2000 zł za zabieg) i bardzo bolesne.

Wielu z pacjentów, którzy poddają się ponownym terapiom z wykorzystaniem botoksu, narzeka na coraz słabsze działania tej trującej substancji. Odnotowano także dużą ilość przypadków, gdy zabieg po prostu nie działał. Wspominaliśmy o tym tutaj.

Specjaliści tłumaczą to tym, że działanie jadu kiełbasianego jest zależne od częstotliwości powtarzania zabiegu. Wiele osób, które regularnie korzysta z zabiegów, zauważa, że im częściej korzystają z tej formy „leczenia”, tym krótszy jest czas działania. Wtedy dochodzi się do punktu, w którym zabieg należy powtarzać co 3, 4 miesiące, nie wspominając o koszcie zabiegu i bólu w trakcie wstrzykiwania botoksu.

Ból jako nieodłączna część zabiegu 

Jakiś czas temu do naszej redakcji napisał Pacjent, który od zawsze cierpi na potliwość stóp i dłoni.
W zasadzie jego doświadczenia tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że botoks nie jest najlepszym sposobem na walkę z tą dolegliwością. Mieliśmy bardzo podobne doświadczenia, ale do rzeczy.

Łukasz wspominał, że odkąd pamięta, zawsze miał wilgotne dłonie i stopy. Zimne i mokre. Bardzo utrudniało mu to życie, gdyż już od podstawówki aktywnie działał w zajęciach pozalekcyjnych w swojej szkole.

Podobnie było w liceum. Kółka zainteresowań, spotkania dyskusyjne i imprezy temu towarzyszące – generalnie aktywnie uczestniczył w życiu szkolnym i nie tylko.
Pewnie się domyślasz, że przebywanie wśród ludzi wymagało podania ręki co najmniej kilka razy w ciągu dnia. Tak też i wtedy było.
Z każdym kolejnym spotkaniem narastał w nim gniew, a w głowie kłębiły pytania „dlaczego tylko ja na to cierpię?”.

Czy ta historia nie łączy wszystkich tych, którzy tak jak Łukasz cierpią na hiperhydrozę? Prawdopodobnie Ty także miałeś podobne doświadczenia, prawda?

Wróćmy jednak do historii Łukasza.
W mailu przyznał nam, że ten okres nie pamięta zbyt dobrze, z jednego tylko powodu – wiecznie spoconych dłoni. Przez co wstydził się witać z innymi w klasie, szkole czy iść na spacer i trzymać za rękę swoją dziewczynę.
Podobnie było w trakcie studiów.

Niestety, ale pewne rzeczy są niezmienne i niezależne od tego kiedy, gdzie i kim jesteśmy. Wtedy jednak dla Łukasza wstyd podania zimnej i mokrej dłoni był jeszcze większy. Bo to pierwsze poważne uczucia, pierwsze kroki w życiu zawodowym. Jak budować jakiekolwiek relacje spoconą dłonią?

Postanowił dowiedzieć się, co może być przyczyną tego stanu i podjąć z tym walkę.

Tak jak robi większość z nas, tak zrobił Łukasz. Wpisał w wyszukiwarkę Google swoje pytanie „co na zimne i mokre dłonie”?
Wyniki były różne. Artykuł w serwisie informacyjnym, fora, oferta gabinetów medycyny estetycznej.
No właśnie. Oferta salonów medycyny estetycznej. Te oferują „wyleczenie” lub „pomoc w pozbyciu się” problemu nadmiernej potliwości. Do tego „leczenie” przebiega bez bólu.

Tak przeczytał w ofercie kilku firm, z dodatkowym zapewnieniem, że nastąpi pozbycie się problemu spoconych dłoni.

Niewiele myśląc postanowił skorzystać z oferty jednej z sieci gabinetów. Nie bał się zabiegu, gdyż przeczytał, że jedynym negatywnym odczuciem, które towarzyszy zabiegowi jest „delikatne” nakłuwanie skóry.

Jak napisał nam Łukasz, „delikatne” nakłuwanie skóry było bardzo bolesne, nie do wytrzymania. Wbrew temu co mówi się w żartach o odporności facetów na ból, ma na niego dużą odporność. Tego jednak nie był w stanie wytrzymać.

Z gabinetu zabiegowego wyszedł cały zlany potem. Każdorazowe wbicie igły w skórę dłoni bolało go tak bardzo, że nerwowo spinał całe ciało. Na każdą z dłoni było ponad 25 wkłuć igłą. Ze stresu przestał liczyć już po trzecim wstrzyknięciu botoksu.
Poza tym dłonie piekły i były bardzo zaczerwienione, także kolejnego dnia.

100% efekt odczuł dwa dni po zabiegu. Kosztował 1700 zł. Rezultat terapii odczuwał przez 5 miesięcy. Potem potliwość dłoni wróciła z całą znaną mu już doskonale siłą. Zupełnie z dnia na dzień.

Miesiąc później ponowił terapię. Kolejny wydatek rzędu 1700 zł.
Ból był tak samo mocny jak za pierwszym razem. Może nawet odczuwalny jeszcze bardziej. Wspomnienie cierpienia pierwszego zabiegu należało do najgorszych w całym życiu, co potęgowało negatywne doznania jeszcze bardziej.

Trudno mu teraz określić, jak długo utrzymał się efekt zabiegu. Wydawało mu się, że trwało to znacznie krócej niż za pierwszym razem.

Ponowił więc terapię po raz kolejny. Towarzyszący jej ból ponownie był nie do opisania.
Znowu 1700 zł mniej w portfelu….
Już po kilku dniach czuł, że jednak coś jest nie tak i efekt nie był taki sam jak za pierwszym czy nawet drugim razem.

Po niespełna 4 miesiącach odczuł pierwsze oznaki końca działania botoksu.
Przy mniej lub bardziej nerwowych sytuacjach, potliwość dłoni wracała, z niemalże 100% siłą.

Botoks nie działa?

Postanowił dowiedzieć się czemu się tak dzieje.
W większości ofert salonów medycyny estetycznej nie jest napisane, że potliwość wraca. Co więcej – im częściej jest robiony zabieg, tym słabsze ma rezultaty. Tego też nie wiedział. Niestety.

Jeśli nie botoks to co?

Historia Łukasza oraz innych pacjentów pokazuje, że botoks nie eliminuje nadmiernej potliwości na stałe, a wycisza jedynie jej działanie.

Nie każdego jest stać na tak drogie i bolesne zabiegi, przeprowadzane nawet nawet dwa razy do roku. 
Wydanie tak dużej sumy oszczędności i potworny ból w trakcie wstrzykiwania botoksu nie mogą być ceną za suche dłonie oraz stopy.
Wybór sposobu leczenia powinien być przemyślany i skonfrontowany z doświadczeniem innych. Przypadki innych pacjentów to cała skarbnica wiedzy dla Ciebie.

Jedno jest pewne – botoks to chwila wybawienia od nadmiernej potliwości, która jednak kosztuje o wiele za dużo, w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Jest wiele innych sposobów pozbycia się nadmiernego pocenia.

Mamy nadzieję, że nasz serwis pomoże Ci w wyborze najlepszej metody leczenia.
Trzymamy kciuki (suchych dłoni) za Twój wybór!

Jeśli jest coś, w czym możemy Ci pomóc, jesteśmy do Twojej dyspozycji!

Zespół NadpotliwoscDloni.